Nowy Rok, nowe plany, nowe postanowienia

Temat postanowień noworocznych jest teraz bardzo na topie, każdy robi postanowienia - wszyscy rzucają palenie, chcą schudnąć.To oczywiście fajnie, a jak ktoś wytrwa choć do połowy lutego to w ogóle gratulejszyn ;)





Ja oczywiście też po raz setny obiecuję, że będę regularnie ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Tylko mam wrażenie, że jakoś teraz bardziej do mnie dociera konieczność zmian. Jeśli chcę mieć zgrabne, jędrne ciało, to jak nie teraz to kiedy? jak będę miała 40 lat? Tak też można, ale wolałabym teraz, to najlepszy czas, kiedy jeszcze nie ma na głowie dzieci, męża, domu, obiadu, prac domowych i miliona innych rzeczy. Nie ujmuje tutaj tym kwestiom, tylko piszę wnioski na podstawie koleżanek mających dzieci i mężów (trzeba się nimi zajmować bardzo podobnie hah). Ciężko znaleźć czas na Skalpel czy bieganie jak dziecku warto by zrobić obiad,sprawdzić lekcje, albo ma się ochotę obejrzeć film z mężczyzną. 

Dlatego stwierdzam, że nie mając takich zobowiązań, naprawdę wstyd nie mieć czasu na ćwiczenia. Jest to tylko kwestia organizacji i chęci, braku lenia. A że niedawno jeszcze wstanie z łóżka było dla mnie karą to inna sprawa. Jakoś się podnoszę :)

Poza ćwiczeniem, mam kilka innych postanowień, część zachowam dla siebie, a część napiszę, może kogoś zainspiruję:

1. Doceniam małe rzeczy, drobne radości. 
2. Wiem, że to ja jestem odpowiedzialna za moje życie, za to co się w nim dzieje, i ode mnie zależy, na co pozwolę innym, jak sprawy się potoczą. Reakcja, działanie.
3. Nie pozwalam się stresować innym,
4. Jestem asertywna, nie robię nic na siłę. 
5. Kupuję ubrania i kosmetyki tylko kiedy są faktycznie potrzebne. Ubrania tylko, jeśli w 100% jestem pewna, że to jest to. 
6. Jestem bardziej otwarta na ludzi. 

Może to tyle będzie :)

Teraz co do ćwiczeń. Miałam iść na jogę, i pójdę, do szkoły jogi, póki co temperatura skutecznie mnie odstrasza. Za to zaczęłam ćwiczyć z Cassey Ho z blogilates. Coś czuję, że pilates to jest to. Cassey na jutubie ma mnóstwo filmików z ćwiczeniami na każdą część ciała, jest aplikacja z filmikami ułatwiająca wybór ćwiczeń, są miesięczne wyzwania, kalendarze z planem ćwiczeń - nic tylko rozkładać matę i jazda.
Ja wybrałam kalendarz dla początkujących na rozgrzewkę:




I dodatkowo Butt Challenge (tyłek się sam nie zrobi):



Dziś zrobiłam dzień drugi obu wyzwań. Ćwiczenia zajmują średnio niecałe 30 minut, nie jest to cardio po którym się poci etc - sama przyjemność. Prawie. Niby proste ćwiczenia, Cassey robi je z gracją nimfy a ja po dwóch sekundach nie mam siły i coś czuję, że jakby ktoś mnie nagrał jak to je ćwiczę to by nie było ciekawe ;)
Dlatego tym bardziej chcę się starać. 












Komentarze